Wprowadzenie
Biografia
Najnowsze Artykuły
Albumy
Archiwum
Polecam
Kontakt
 

Lato w Calgary

 

Lato w Calgary zaczyna się trochę inaczej niż gdzie indziej. To właściwie tak opóźniona wiosna. Temperatura nocą oscyluje ok. +5 +7 Celsjusza. W dzień bywa, co prawda gorąco, ale w tym roku przyszło sporo deszczowych dni i słoneczne Calgary przestało być takie słoneczne. Wyjątkowe w tym roku, wręcz rekordowe opady deszczu dały się mocno we znaki, łącznie z rozmyciem kilku ulic, które do tej pory są naprawiane, jak np. 14 Str, NW. Rzeka Bow wygląda teraz jak Wisła pod Warszawą, z tą różnicą, że po drugiej stronie piętrzą się zamiast wieżowców i zamku, wysokie świerki na stromym niebotycznym zboczu. Rzeka też, mimo że tak szeroka, płynie z wartkością rzeki górskiej, którą tak naprawdę jest. Pozostaję latem w Calgary, bo na urlop jadę dopiero we wrześniu. Krótko tu jestem, dwa lata dopiero, ale wiem już, że nudzić się tu nie da. Nawet polecałbym przyjazd tutaj na wakacje. Jak to jest, ze liczy się dla nas tylko wyjazd w dalekie strony na urlop, zanim poznamy miejsce, w którym żyjemy. No, ale dla Ontaryjczyków to jest daleko, nawet bardzo daleko. 3500 Km dokładnie z Mississauga do Calgary. I tutaj pomysł dla przygodowiczów. Zapakujcie rodzinę w samochód i w drogę do Calgary.

Nie wierzcie tym, co mówią ze prerie są płaskie i nudne. Przejechałem je całe 8 razy i ani razu nie było nudno. Zawsze potrafią czymś zaskoczyć i zawsze są inne przepiękne kolory. Polecam tylko od Winnipeg nie Transcanada Hw-y tylko szosę nr 16. Dowiedzie nas ona przez piękne preriowe krajobrazy do miasta, Lloydminster na granicy Alberty i Saskatchewan. Ciekawostką tego miasta jest to ze jego główną ulicą przechodzi nie tylko granica miedzi prowincjami, ale również granica czasu i po jednej stronie ulicy jest zupełnie inna godzina niż po drugiej. Kto mi nie wierzy nie sprawdzi sam.  Stamtąd można pojechać prosto do Edmonton by zwiedzić największy Mall (warto) i potem już na południe do Calgary. Jeśli po tej drodze mamy jeszcze trochę energii i ochoty na jazdę to polecam zamiast prostej autostrady do Calgary, nocleg w Red Deer i potem jazdę dalej na zachód w kierunku gór, a potem już na południe H-wy 22. Przepiękne widoki przedgórza wynagrodzą zmęczenie długą drogą. Już w dziesięć dni możemy zobaczyć większą cześć Kanady. Powrót już Transcanada H-wy, gdzie prawie po drodze mamy Drumheler z dinozaurami, o którym pisałem i słone jezioro i kilka innych atrakcji. W samym Calgary kilku dni nie wystarczy by wszystko zobaczyć, zwłaszcza, gdy wybierzemy się w okresie Stampede. Stampede w tym roku zaczyna się 6 lipca, czyli jutro, ale trwa, do 15, czyli jak od razu wskoczycie w samochód to akurat zdążycie dojechać na finał. Byłem w zeszłym roku po raz pierwsze i wierzcie ci państwo ze warto. Tyle koni i prawdziwych kowbojów można zobaczyć już tylko na filmie. Wszyscy chodzą w kapeluszach, na arenie ujeżdżają konie i byki, ścigają się chuck wagons zaprzęgnięte w czwórkę prawie dzikich koni. Wrażenie niezapomniane do końca życia. To, co prawda tylko 10 dni z lata, ale potem jest pokaz koni w Spruce Meadows, a potem już niedługo koniec lata. To są atrakcje miasta. Poza miastem czekają nas inne przeżycia, bardziej związane z natura. Oczywiście w pierwszym rzędzie niebotyczne Góry Skaliste, tylko 100 km od miasta, ale nie tylko.

Całe przedgórze na północny i południowy zachód od Calgary jest warte zobaczenia. Mam przyjaciół  150 km na północny zachód od Calgary, którzy mają kilkuset hektarowe ranczo z końmi i krowami. Wyjazd tam latem to wyjazd w inny świat. Jazda konno, lamy, krowy, psy wilczarze, i przepiękna, jak bieszczadzka okolica. Wszystkie te atrakcje letnie są w zasięgu od kilku minut do kilku godzin jazdy. Jest również Zoo, do którego jeszcze nie dotarłem, jest Heritage Park gdzie w każdy weekend rodziny z dziećmi maja niebywale atrakcje, a w którym tez jeszcze nie byłem, jest Fish Park, największy w mieście, gdzie jeszcze nie byłem. Odbywają się tez polskie imprezy.

Ostatnio, jak co roku przy polskim kościele odbył się BAZAR. A na nim przedstawiały się polskie organizacje, polskie tańce, polskie jedzenie i polska zabawa.

Gdy byłem w ostatnią niedzielę na mszy, prowadziło ją ksiądz przybyły prosto z Rzymu, zajmujący tam poważne stanowisko w Watykanie. Jak to się stało? W Polsce odbywało się spotkanie z okazji dwudziestopięciolecia klasy maturalnej. Na tym spotkaniu była pani z Calgary i właśnie ten ksiądz, przyjaciele z klasy maturalnej. Na zaproszenie dawnej koleżanki i jej rodziny przyjechał tu do Calgary.

No i co z tego, że stad jest wszędzie daleko? Na pewno nie będę się tu nudził latem. Tu nie da się nudzić. Zapraszam.

Marek Mańkowski

"GONIEC" Toronto, 6 lipca 2007 r.

 

 

 
   

Marek Mańkowski

 Gazety: Goniec , Nowy dziennik (Nowy York)
©Marek Mańkowski