Wprowadzenie
Biografia
Najnowsze Artykuły
Albumy
Archiwum
Polecam
Kontakt
 

Jarosław Kaczyński – bezpardonowa propaganda

Jeśli jakimś cudem by się zdarzyło, że był to faktycznie zamach w Smoleńsku, to zastanówcie się rodacy: jak świat światem przestępstwa popełniali zawsze ci, którym przynosiło to korzyść. Czy Rosja odniosła korzyść z katastrofy? Wręcz przeciwnie. Katyń stał się znany przez to na świecie jak nigdy przedtem.  Tusk? Kaczyński mu w niczym nie zagrażał. Jedyną osobą, której katastrofa przyniosła prawdziwą korzyść jest Jarosław Kaczyński. Jak Hitler, który kazał podpalić Reichstag dla politycznych celów oskarżając o to potem komunistów, tak Kaczyński mógł spowodować tę katastrofę, osiągając tym ogromne cele polityczne, których nigdy by bez tej katastrofy nie osiągnął. Znając wszystkie szczegóły lotu i nawet potwierdzając telefonicznie aktualną pozycję samolotu dzwoniąc do brata on, przede wszystkim miał niezaprzeczalną możliwość umieszczenia bomby w bagażu brata. By ją zdetonować wystarczyło użyć telefon komórkowy. Terroryści znają ten sposób od dawna. I nie mówcie mi, że brat nie zabiłby brata. Bracia zabijali się dla znacznie mniejszych powodów począwszy od Kaina i Abla.

Mierna prezydentura Lecha spowodowała, że „Prawica” Kaczyńskiego coraz bardziej traciła na znaczeniu i odchodziła w niebyt. A może to właśnie było „podpalenie Reichstagu” Może ten wypadek to był sposób Kaczyńskiego na zmobilizowanie narodu by za nim stanął. Ten człowiek jest tak żądny władzy ze poświęciłby brata do osiągnięcia celu. Brata, który we wszystkim się go słuchał. To wyjaśniłoby wiele. Czemu Prezydent zaprosił na wspólny lot najważniejsze osoby w państwie, czemu Jarosław dzwonił do brata tuż przed lądowaniem (potwierdzenie pozycji samolotu?). Skąd znane są szczegóły zamachu bez obejrzenia wraku, czy miejsca katastrofy. Jeśli spojrzymy na prawdopodobieństwo zamachu z tej pozycji to nagle wszystkie zdarzenia zaczynają mieć sens. Tym bardziej, że całą tę wyprawę organizowało biuro Prezydenta. A Prezydent we wszystkim słuchał się brata…

Rządza władzy Jarka przekracza wszelkie granice. Od katastrofy popularność PiS-u wzrosła dramatycznie, wykorzystywana w wręcz diaboliczny sposób przez Jarosława. Otumanieni ludzie wyruszyli z nim na krucjatę nie myśląc nawet, że mogą popierać masowego mordercę. Macierewicz pasuje idealnie na wspólnika. Jego gwiazda zgaszona już całkiem, rozbłysła od nowa po katastrofie smoleńskiej. A może to nawet on był pomysłodawcą i wykonawcą? Jest tyle teorii spiskowych na temat tej tragicznej katastrofy. Czy naprawdę nikt nie pomyślał o tym najprostszym rozwiązaniu? Komu ta tragedia przyniosła największą korzyść? Odpowiedź jest prosta i oczywista. Jarosławowi Kaczyńskiemu, Antoniemu Macierewiczowi i niecofającemu się przed żadną podłością PiS.

Jarosław Kaczyński coraz bardziej przypomina Hitlera. Marsze z pochodniami, nawoływanie do odrodzenia państwa, straszenie niewolą, używanie patriotyzmu do osiągnięcia władzy, propaganda prosto ze szkoły Goebbelsa i Stalina, przeinaczanie faktów, wskazywanie i tworzenie wrogów. Tylko czekać, aż podpali sejm, by zwalić winę na jakąś grupę i stanąć do rozprawy. Wypowiadanie wojny wszystkim sąsiadom ze znanym z czasów Hitlera właśnie oskarżeniem, że to oni tę wojnę wypowiadają. Tych, co nie są za nim oskarża o otumanienie wrogą propagandą, gdy tym czasem on stosuje propagandę w najgorszym jej wymiarze, znaną nam tak dobrze z czasów komuny. Na szczęście Polacy są ciągle mądrzejsi od Niemców z przed wojny i nie dają się pociągnąć w przepaść agresji i wojny. Kaczyński i Macierewicz powinni stanąć przed Trybunałem Stanu za próby obalenia rządu, destabilizację państwa i podżeganie do nienawiści.

Wielu Polonusów, którym opadły skrzydła, gdy Polska stała się wolna i przestali oni być ostoją wolnej Polski, nagle zobaczyli szansę, że znowu mogą potrząsać szabelką i krzyczeć z zza oceanu.

Kultywujący ciągłą walkę o Polskę, jak ci japońscy żołnierze, którzy wyszli po czterdziestu latach z puszczy myśląc, że wojna wciąż trwa, nie zauważyli oni, że w kraju już od ponad 20 lat trwa wolność. Nie dociera do nich, że Polska, jako jedyna w Europie nie poddała się recesji, że ma prawie najmniejsze zadłużenie (dużo mniejsze niż Francja, Niemcy czy Anglia), że ludzie (mimo ciągłego narzekania) jeżdżą na wakacje, o jakich większość Polonusów może tylko pomarzyć, że można mówić wszystko, pisać wszystko i pokazywać wszystko. Idiotycznemu gadaniu fanatyków Radia Maryja o cenzurze i braku wolności przeczą fakty, że to swoje gadanie mogą prezentować do woli w prasie radiu i telewizji. Czy naprawdę tego nie widzą? Czy aż tak otumanił ich kolejny „uczeń Goebbelsa” tatuś Rydzyk? Najwyraźniej tak. Całe szczęście, że to 30- sto osobowe fanatyczne „kółko Radia Maryja i TV Trwam” nijak się ma do 25-cio tysięcznej Polonii w Calgary. To tylko 0.12%. Śmiech ogarnia, że taka grupka jest taka głośna. Jak te psy szczekające na karawanę. To ich Kaczyński pobudził porwał za sobą. Było by to śmieszne gdyby nie to, że PiS prowadzi w Polsce propagandę, że popiera go cała północnoamerykańska Polonia, gdy tym czasem na wyborach było raptem 1.5% we wszystkich skupiskach Polaków, z czego nie wszyscy glosowali na PiS. W Polsce jednak przyklejono nam wszystkim łatkę popleczników Kaczyńskiego i Rydzyka. Wstyd. To kolejny przykład, że kłamstwo powtarzane wystarczająco często zaczyna być odbierane jako prawda, zwłaszcza gdy nikt nie próbuje mu zaprzeczać. Ktokolwiek próbuje mieć inne zdanie niż PiS i jego prezes, jest oskarżany co najmniej o ulegnięcie wrogiej propagandzie, jest zastraszany i obrzucany wyzwiskami, co pewnie spotka i mnie i tego co odważy się to opublikować. Wolność wypowiedzi ma być przecież zarezerwowana tylko dla „słusznie myślących”.

Marek Mańkowski 

 

Marek Mańkowski

 

 
   

Marek Mańkowski

 Gazety: Goniec , Nowy dziennik (Nowy York)
©Marek Mańkowski