Wprowadzenie
Biografia
Najnowsze Artykuły
Albumy
Archiwum
Polecam
Kontakt
 

BAL HALLOWEN 2007

No i nie wiadomo, kiedy minął rok. Wydawałoby się, że tak nie dawno pisałem o dorocznym Balu Halloween organizowanym przez zespół taneczny Polanie. To chyba najbardziej popularny i najlepiej zorganizowany z calgaryjskich bali. Jest to nie tylko zabawa taneczna, ale również pokaz tańców Polan, tańca towarzyskiego, bardzo dobra kolacja i wspaniała zabawa. Już od wejścia gdzie w szpalerze w Hallowinowych strojach stoją w szpalerze dziewczęta i chłopcy z zespołu Polanie wchodzi się w nastrój prawdziwego balu. Każdy jest odprowadzany do swojego stolika, panowie przez śliczne dziewczyny, z panie przez eleganckich chłopaków. Już sam ten wstęp pozwala się dobrze nastroić. Większość gości ubiera się w kostiumy, których może pozazdrościć niejeden teatralny specjalista. Ja w zeszłym roku byłem przebrany za samuraja, ale w tym roku poszedłem nawet dalej i przebrałem się w garnitur. Ponieważ prawie nigdy go nie zakładam, wiec to chyba było dobre przebranie, no, bo w końcu chodziło o to by wyglądać inaczej niż zwykle. Tym razem Bal zbiegł się z 30 rocznicą powstania zespołu Polan. Pełna celebracja odbywała się w czerwcu w prestiżowym calgaryjskim teatrze. Przypomnę, co pisałem wtedy o tym zespole:

„...Polanie, zespół, który na stałe wpisał się w krajobraz polonijny Calgary. I nie tylko. Znany jest również dobrze w Polsce z Festiwalu Zespołów Polonijnych. Niedawno obchodził uroczystość 30-stolecia. Oczywiście tańcami i śpiewem.  Zespół ten działa niezwykle prężnie i ma ogromne osiągnięcia. Cenne to, bo krzewi polską kulturę tu za oceanem i przybliża Polskę tym, którzy za nią tęsknią i tym, którzy jej nie znają. Zawdzięczać to możemy ludziom, którzy swoją pasją poświeceniem i talentem spowodowali powstanie i trwanie kawałka polskiej tradycji 10 tysięcy kilometrów od kraju przodków.

Zespół założyła siostra Alojza (Krystyna Cichowicz) z Zakonu Dominikanek przy polskiej parafii Matki Boskiej Królowej Pokoju i do roku 1985 była jego kierownikiem i choreografem. W 1985 roku zespołem zajął się były tancerz i kierownik zespołu KRAKUS  w Krakowie Marek Staliński. Gdy wyjechał na kilkuletni kontrakt do Kazachstanu kierownictwo zespołu przejęła w roku 2002 jego córka Maja Skalińska. Od dwóch lat dyrektorem artystycznym  zespołu jest  Patrycja Czerski. Patrycja przyjechała do Kanady, gdy miała 7 lat. Wcześnie zaczęła tańczyć. Jest wychowanką zespołu. Zna jego sprawy i kłopoty, jest pełna zapału, poświęca mu cały swój czas. Nie jest to najlepiej płatna praca dla młodej dziewczyny, ale pieniądze to nie wszystko. Utrzymanie takiego zespołu nie jest łatwe, trzeba organizować różne przedsięwzięcia by zdobyć tak potrzebne fundusze. A do tego próby, występy, działalność wychowawcza.

Sami rodzice nie są w stanie utrzymać kosztów na swoich barkach. Jeden tylko strój łowicki kosztuje ponad 1000 dolarów. Organizują więc różne imprezy, jak bal maskowy, kolędowanie, sprzedawanie własnoręcznie przez rodziców pieczonego ciasta itp. Zespół jest bardzo aktywny. Występował setki razy na imprezach polonijnych, wielokulturowych i samodzielnych koncertach. Tańczył też na otwarciu Igrzysk Olimpijskich w Calgary w 1988 roku. Od roku 1990 corocznie zapraszani są do występów na koncerty towarzyszące Międzynarodowym Zawodom Hippicznym „Masters”. Występują tez stale z okazji Canada Day i Heritage Day. Uczestniczyli w Festiwalach Polonijnych w Bostonie 1987) , Minneapolis (1989), San Francisco (1995), Los Angeles (1997), w Siedlcach (1999). Jest też stałym uczestnikiem Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych organizowanych, co trzy lata w Rzeszowie przez Wspólnotę Polską. Zawsze plasuje się w pierwszej grupie ponad 50 zespołów polonijnych z całego świata. Potrzebni są sponsorzy, którym bliska jest potrzeba krzewienia i utrzymywania polskiej tradycji i kultury i utrzymanie jej wśród młodzieży...”

Wracając do tegorocznego balu. Konferansjerkę prowadziła jak zwykle Patrycja Czerski z pomocą Marka Kądziołka. Po krótkim wstępie serwowana była kolacja. Ustawiony bufet nie powodował specjalnego tłoku, każdy się obsłużył i było to naprawdę dobre. Wino nalewali przy stolikach członkowie zespołu, poza tym każdy mógł sobie zamówić co chciał w barze. Po kolacji (była naprawdę dobra), najpierw dali pokaz Polanie, a potem para, która dała wspaniały pokaz tańca towarzyskiego. No a potem rozpoczęła się dyskoteka i zabawa na całego. O kostiumach niech mówią zdjęcia. Do zobaczenia za rok

Marek Mańkowski

"Goniec" 2 listopad 2007

 

 

 

 

 

 
   

Marek Mańkowski

 Gazety: Goniec , Nowy dziennik (Nowy York)
©Marek Mańkowski