Wprowadzenie
Biografia
Najnowsze Artykuły
Albumy
Archiwum
Polecam
Kontakt
 

75 LAT POLSKIEJ SZKOŁY W CALGARY

 

Szkoła to podstawa świadomości narodu. To nie tylko nauczanie formułek, tabliczki mnożenia, gramatyki, ale przede wszystkim bogactwa kultury, korzeni, historii. Szkoła to też przede wszystkim nauczyciele. Od tego jak oni potrafią przekazać dzieciom i młodzieży wiadomości, zależy, co te dzieci i młodzież będą wiedzieć i pamiętać, gdy będą dorośli. Dlatego nauczycielem nie powinna być osoba przypadkowa, chociaż nie zawsze studia wyznaczają dobrego nauczyciela. Tak jak dla wielu innych twórczych dziedzin tak i tutaj najważniejszy jest talent i zamiłowanie do tego, co się robi. Bo uczenie młodych to też tworzenie. Tworzenie nowych ludzi. W dużym stopniu od tego zależy, kim będą ci młodzi, co będą myśleć i co będą wiedzieć. To oczywiście ogólna definicja. Szkoły w Polsce czy w Kanadzie czy jakimkolwiek innym kraju mają pełny program nauczania, są zinstytucjonalizowane i obowiązkowe. Uczenie dzieci to sprawa przetrwania i kontynuacji cywilizacji. Dzieci chętnie chłoną to, czego ich uczą. Czasem jest to wykorzystywane do zaszczepiania im wynaturzonych poglądów dorosłych. Widzimy to w szkołach podstawowych średnich i na uniwersytetach. Czasem młodzież otrząśnie się z tego, czasem nie. Ekstremalnym przypadkiem są niektóre szkoły muzułmańskie gdzie uczy się młodzież nienawiści i zabijania. Efektem tego są tak częste samobójcze zamachy bombowe młodych ludzi. To skłania do przemyślenia jak wielki wpływ może mieć nauczyciel na dziecko i jak religia nie zawsze służy dobremu.

Polska szkoła na obczyźnie ma specjalne zadanie. Uczy, a przynajmniej powinna uczyć przede wszystkim własnych korzeni, kultury, z której się wyszło, pamięci narodowej i świadomości skąd się pochodzi. To oczywiście nauka języka polskiego i kulturalnego dorobku w tym języku, nauka geografii i tak bardzo ważna nauka historii.

Język, by przetrwać poza krajem musi być nauczany i przekazywany nowemu pokoleniu urodzonemu juz poza granicami. Sami rodzice nie wystarcza. Nie zawsze maja pedagogiczne przygotowanie, nie znają zasad nauczania, historii, gramatyki i wszystkich niuansów żywego języka. Potrzebni są nauczyciele. Pierwsze nauczanie języka polskiego, historii, kultury i religii w Calgary sięga roku 1904. Wtedy to zawitali tu ks. Wojciech Kulawy i ks. Paweł Kulawy. Oficjalnie Szkoła Polska powstała w roku 1934 z inicjatywy księży (wśród nich ks. Izydore Shalla) i powstałego w 1931 roku Związku Polaków w Calgary. Ilość uczniów była zmienna. W pierwszych latach było to ok. 30 dzieci, potem zmalała nawet do dziewięciu. Frekwencja wzrosła wraz z powojenna emigracją a dziś szkoła liczy prawie 500 uczniów, w tym ok. 90 w klasach, które dają kredyty do systemu kanadyjskiej oświaty. Kadra szkoły to 33 nauczycieli i katechetów. Szkoła od początku istnienia bierze udział w organizowaniu upamiętnienia ważnych wydarzeń rocznicowych. Jedną z ciekawostek jest organizowana co roku prawdziwa studniówka dla młodzieży. Bardzo ważny i ceniony jest coroczny konkurs na najlepsze wypracowanie im. Adama Mickiewicza.

Co roku klasa XII, kończąca szkołę ma zrobione pamiątkowe zdjęcie do archiwum szkoły i na pamiątkę dla uczniów i nauczycieli.

 Od jakiegoś czasu jest też prowadzona klasa nauki polskiego dla dorosłych, nastawiona głównie na mieszane małżeństwa. Prowadzi ją pani Ewa Tybura. Ma coraz więcej zwolenników i uczniów.

                                                                       

Długoletnim dyrektorem szkoły był Piotr Albertin , zmarł nagle w lutym tego roku. Wspominany jest przez dzieci młodzież i nauczycieli jako wspaniały dobry człowiek. Pamięć o nim zachowa się na zawsze. Obowiązki dyrektora pełni Bożena Błachut, jego wieloletni zastępca.

 Adres szkoły:

St. Anne’s High School, 1010 – 21 Ave. S.E.

Zajęcia:

Klasy od VII – XII w piątki od 17: 30 do 21:30

Pozostałe klasy: 0 – VI w soboty od 9: 45 do 13:45

W piątek 27 marca 2009 zostałem zaproszony przez Mieczysława Węgrzyńskiego do Polskiej Szkoły w Calgary. Mietek od lat dziala w  Komitecie Rodzicielskim w tej szkole i jego pracę dla tej placówki polskości trudno przecenić. Słyszałem oczywiście, że szkoła polska w Calgary istnieje i działa, ale nigdy w niej nie byłem. Zajęcia Polskiej Szkoły odbywają się w wynajmowanym budynku kanadyjskiej szkoły średniej imienia Świętej Anny. Dzięki temu dzieci i młodzież uczą się w prawdziwej szkole, przystosowanej do nauki. W każdy piątek wieczorem i w sobotę rano budynek przejmowany jest przez Polaków. Otrzymują klucze do wszystkich sal, nauczyciele przejmują klucze do klas, (kto zapomni oddać klucz musi przynieść w następnym tygodniu ciasto dla wszystkich nauczycieli) Szkoła zaczyna wrzeć życiem.

Przeszedłem się po klasach w towarzystwie P.O. Dyrektora p. Bożeny Błachut. Zaskoczyła mnie dyscyplina na lekcjach, uwaga dzieci, dobre wychowanie. Różnie teraz bywa w szkołach, również w Polsce. Tu młodzież ciągle jeszcze ma respekt do nauczycieli. Chwała rodzicom, że po pracy i w dniu wolnym przywożą dzieci do szkoły, chwała dzieciom, że chcą się uczyć dodatkowo, gdy inni ich rówieśnicy bawią się czy odpoczywają po całym tygodniu kanadyjskiej szkoły, chwała nauczycielom, że poświęcają swój czas i swoją pasję zachowaniu polskości w młodym pokoleniu, chwała komitetowi rodzicielskiemu i ochotnikom. Dzięki nim ta szkoła żyje i się rozwija.

Widziałem nowe podręczniki. Ktoś zadaje sobie trud by je znaleźć, ktoś je przegląda ocenia. Tak, nauczyciele są opłacani, ale czy ktoś może naprawdę pomyśleć, że robią to dla tych niewielu dolarów za osiem godzin tygodniowo? Trzeba mieć chęć i pasję i potrzebę poświęcenia się dla innych by to robić. Tym bardziej, że działalność szkoły to nie tylko nauczanie, ale też i dodatkowe zajęcia, jak konkursy, kółka zainteresowań, harcerstwo. Ogromną pomocą dla szkoły jest komitet rodzicielski.

 Nie zawsze jest różowo. Praca w zespole, praca wśród ludzi o różnych ambicjach i charakterach ma swoje konsekwencje. Ze szkoły odeszła pani Krystyna Cieślak. Broniły ją dzieci i młodzież. To o czymś świadczy. Ale Szkoła Polska trwa 75 lat i tak długo jak będą ludzie, którzy chcą to robić, będzie trwała. Szkołę założył kościół i dalej ją prowadzi.

Przewodniczącym zarządu jest zawsze ksiądz proboszcz polskiej parafii, obecnie ksiądz Czesław Rybacki.

Przewodnicząca ZNP (Związek Nauczycielstwa Polskiego) to pani Maria Rożkowska.

W szkole uczą też siostry zakonne, w tym siostra Teresa, która skończyła wyższe studia pedagogiczne w Polsce jeszcze zanim wstąpiła do zakonu. Kościół zawsze w naszej historii brał ogromny odział w zachowaniu polskości.

Po nagłej śmierci dyrektora szkoły Piotra Albina w lutym tego roku obowiązki dyrektora szkoły pełni pani Bożena Błachut, jego zastępczyni. Jest logiczne by mając wieloletnie doświadczenie w administrowaniu szkoły została ona dyrektorem, tym bardziej, że robi wspaniałą robotę. Czy zostanie? Nie wiem. Mam nadzieję, że chore ambicje nie zniszczą logiki jak to często bywa w życiu. Ale ja zawsze byłem niepoprawnym optymistą.

Praca dla Polonii nie jest łatwa. Głównie z powodu podejścia niektórych z naszych rodaków do tych, którzy coś chcą z siebie dać. Jakoś wielu z nas nie może sobie wyobrazić, że ktoś może coś zrobić bezinteresownie i doszukują się ukrytych interesów. Jasne, że przekręty się zdarzają, ale jest wystarczająco dużo uczciwych ludzi by można było zaufać tym, co chcą coś uczynić. Jest wśród nas jakaś dziwna zawiść, która wyłazi jak czarna ameba. Zawiść ubierana w piórka dobrych chęci, powodująca ze wymysły przedstawiane są jako prawda. Zawiść niszcząca ludzi i ich chęci zrobienia czegoś. Istnieje wszędzie, w każdym środowisku. Nie mamy na nią monopolu, inne nacje też ja mają, ale to nie usprawiedliwia.

Całe szczęście, że ciągle znajdują się ludzie, którzy chcą coś tworzyć, zmieniać, budować. To dzięki nim trwa polska tradycja, polski język, polska kultura. Polonia calgaryjska, mimo że różna od torontońskiej z powodu większego zintegrowania się z Kanadą ma ogromne sukcesy w zachowaniu tutaj polskości. Dzieci z polskich rodzin chodzą do polskiej szkoły, harcerstwo jest żywe prowadzone z pasją przez Adama i Basię Gorzkowskich. Zespół taneczny Polanie, jest znany nie tylko w Poloni. Polska Szkoła, polski Kościół.

 Calgary przekonało mnie, że Polonia umie i potrafi. Że nie ma znaczenia jak daleko od Polski się znajdujemy i żyjemy, zawsze znajdą się ludzie wśród nas, którzy potrafią Polskość utrzymać i przekazać ją dalej przez wszystkie pokolenia. SZKOLA POLSKA W CALGARY MA 75 LAT. GRATULACJE

2 maja 2009 roku odbędzie się uroczysta akademia z okazji jubileuszu. Prowadzić ją ma dwoje starszych uczniów: Robert Albertin (syn zmarłego dyrektora Piotra Albertina) i Beata Węgrzyńska (córka przewodniczącego Komitetu Rodzicielskiego). Oboje wychowankowie Polskiej Szkoły, bardzo dobrzy uczniowie, dodadzą uroczystości dodatkowego splendoru.

Było by też miło gdyby polska uroczystość w Domu Polskim odbywała się głównie po polsku z ewentualnym tłumaczeniem dla gości kanadyjskich, a nie jak niektóre poprzednie uroczystości, po angielsku z niewielką ilością polskiego. Nawet calgaryjska integracja powinna mieć swoje granice.

 

Marek Mańkowski

"Goniec" 17 - 23. 04 2009

 

 

 
 
   

Marek Mańkowski

 Gazety: Goniec , Nowy dziennik (Nowy York)
©Marek Mańkowski